W Szczecinie prąd popłynie z sieci… wodociągowej

  • Data: 21 maja 2019 ·
  • Autor: ·
W Szczecinie prąd popłynie z sieci… wodociągowej
Share

Gdy dwa lata temu pisaliśmy o tym, że w Portland uruchomiono innowacyjną elektrownię wodną w rurach kanalizacyjnych, w których umieszczono specjalne turbiny, projekt wydawał się bardzo odległy od naszej rzeczywistości. Jak się okazało, wcale nie. W szczecińskim ZWiK już w 2016 roku podjęto się uruchomienia podobnej elektrowni wodnej, która jest właśnie w budowie.

Istota pomysłu na produkcję prądu jest taka sama w Portland, jak i w Szczecinie: wykorzystanie naturalnego spadku terenu, po którym biegną rury. Dzięki grawitacji woda w nich nabiera pędu tak samo, jak w podgórskiej rzece i aż żal go nie wykorzystać do uruchomienia tzw. małej energetyki wodnej (na filmie poniżej zaprezentowano jak działa turbina montowana w Portland). W Szczecinie wykorzystano różnicę poziomów pomiędzy jeziorem Miedwie a Zakładem Produkcji Wody w Pomorzanach dokąd rurociągiem jest doprowadzana woda z tego zbiornika. Spadek wynosi tu przeszło 30 metrów, więc prąd wody wystarczy do tego, aby zainstalować turbinę wodną o mocy 140 kW. Dzięki temu rocznie zakład wyprodukuje dodatkową 1 GWh energii, więc praktycznie tyle, ile w Portland, gdzie mowa jest o 1,1 GWh (to tyle, ile potrzeba do zasilenia 150 domów).

Projekt nie jest akcją jednorazową. Wpisuje się w realizowaną od dawna strategię ZWiK Szczecin, aby być nie tylko dostawcą wody, lecz też producentem prądu ze źródeł odnawialnych. Pierwszy projekt z serii powstał już w 2010 roku przy okazji budowy oczyszczalni Pomorzany, a także modernizacji oczyszczalni Zdroje. Założono wówczas, że w obu miejscach energia elektryczna pozyskiwana będzie z biogazu, który jest produktem fermentacji osadów w oczyszczalniach ścieków. W ten sposób w Pomorzanach zbudowano trzy generatory o mocy 350 kW, a w oczyszczalni Zdroje jeden generator o mocy 200 kW.
Później przyszedł czas na dwie farmy fotowoltaiczne – pierwsza powstała w 2015 roku, a druga w 2018 roku. Łącznie kosztem 12,2 mln zł zainstalowano panele o mocy 2,45 MW.

/Fot:LucidEnergy//


PRZECZYTAJ TAKŻE:

4 Comments

  1. adam

    Sprawdzam ! Wg http://www.wysokosciomierz.pl lustro jeziora Miedwie leży na poziomie 9 m.n.p.m. a zakład produkcji wody Pomorzany przy ul. Boryny 17 na poziomie ca. 14 m n.p.m. = 5 m powyżej ! Skąd te 30 metrów różnicy poziomów pomiędzy Miedwiem a Pomorzanami ? A może woda w Szczecinie płynie do góry i jeszcze napędza turbinę?😊

    1. Mm

      W artykule 30 m nie odnosi się do różnicy poziomów a spadku, więc równie dobrze pomyłka może nie dotyczyć liczby a jednostki, spadku nie podaje się w metra h 😉

    2. Anonim

      oj tam, oj tam, można stworzyć pętlę i kilka razy obrócić tym procesem. Jest tylko jeden feler w tym pomyśle. Zasada zachowania energii. Kiedyś uczono tego w liceum w klasach o profilu ogólnym. Żeby turbina się kręciła, to musi być włożona odpowiednia energia w przepływ cieczy. Inaczej turbina bedzie wyhamowywać natężenie przepływu więc konieczne bedzie zwiększenie ciśnienia w rurociągu. A to bedzie wymagało większej energii – wiekszej niż odzyskana w postaci pradu. różnica 30 m to pestka wobec zapotrzebowania. Gdyby każde 30 m wystarczało, to w naszych górach na kazdym potoku można byłoby instalować takie turbiny. Tylko czy nasi „wynalazcy” przeliczyli koszt utrzymania instalcji. Swoistość cieczy bedzie powodowała zatykanie się turbin, więc pojawi się dodatkowy koszt czyszczenia. Perpetuum mobile jeszcze nie wymyślono. Ale pomarzyć warto, to takie miłe 🙂

Comments are closed.