W Shenzhen cała flota, licząca 16 tysięcy autobusów, jest już elektryczna

  • Data: 3 stycznia 2019 ·
  • Autor: ·
W Shenzhen cała flota, licząca 16 tysięcy autobusów, jest już elektryczna
Share

W chińskiej metropolii Shenzhen wszystkie 16 tys. autobusów ma napęd elektryczny. To największa taka flota autobusowa na świecie. Jeszcze niedawno dieslowe autobusy nadjeżdżały z tak głośnym warkotem, że trudno było je przeoczyć. Teraz trzeba trochę wysilić wzrok, ale za to jest znacznie ciszej. Na tym nie kończą się oczywiście korzyści z wymiany dieslowych autobusów na elektryczne.

Shenzhen, które jeszcze w latach 1980. było rybacką wioską, obecnie liczy 12 mln mieszkańców. I w ostatnich latach pokryte było coraz grubszą warstwa smogu. Wymiana autobusów pozwoli zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 440 tys. ton rocznie. Miejskie przedsiębiorstwo autobusowe, Shenzhen Bus Group spodziewa się znacznego obniżenia kosztów eksploatacji pojazdów (przede wszystkim o połowę mniejszych kosztów napędu), ale póki co operacja wymagała znacznych nakładów (ok. 1,8 mln juanów, czyli ok. 0,6 mln zł na jeden autobus) i sporych dotacji zarówno od rządu centralnego, jak i lokalnego. Mniej więcej połowa kosztów autobusu jest subsydiowana przez rząd, a do tego dochodzi kolejne subsydium związane z użytkowaniem autobusu: za przekroczenie limitu 60 tys. km przedsiębiorstwo dostaje ok. 500 tys. juanów (250 tys. zł). Dotacje przeznaczane są przede wszystkim na obniżanie cen biletów, ponieważ transport publiczny postrzegany jest w dużej mierze jako forma pomocy społecznej.

Nowa flota wymagała ponadto inwestycji w system zasilania. W mieście powstało ok. 40 tys. punktów ładowania. Samo Shenzhen Bus Company dysponuje 180 stacjami ładowania (jedna z takich stacji może jednocześnie obsłużyć nawet 20 autobusów). Większość autobusów ładowana jest przez ok. 2 godziny w nocy i następnie pokonywać ok. 200 km. W kolejnym kroku na napęd elektryczny mają przejść taksówki. Shenzhen Bus Company dość szybko przekonwertowało swoją flotę prawie 5 tys. taksówek. Wyzwanie jest nieco bardziej skomplikowane ze względu na brak z góry wytyczonych tras – ale do końca 2018 r. wszystkie 22 tys. taksówek w mieście miało pójść w ich ślady.

1 Comments

  1. Krzysztof Jeż

    16 tys. w jednym mieście, a my mamy 150 w całym kraju i jesteśmy nawet 3-ci w Europie. To pokazuje skalę zapóźnienia cywilizacyjnego.

Comments are closed.