W Gdańskiej Stoczni wyrosło kontenerowe miasteczko: jedyne takie rozrywkowo-kulturalne zagłębie w mieście

  • Data: 26 lipca 2017 ·
  • Autor: ·
W Gdańskiej Stoczni wyrosło kontenerowe miasteczko: jedyne takie rozrywkowo-kulturalne zagłębie w mieście

Kontenery z odzysku jako materiał budowlany od dłuższego czasu robią karierę na świecie. Pod tym względem Polacy są dość ostrożni, ale pojawili się już pionierzy. Oto w Stoczni Gdańskiej powstał cały campus składający się z 17 dużych, 12 metrowych kontenerów. Ma to być wyjątkowa przestrzeń rozrywki, kultury, a także pracy.

Za projektem 100cznia stoi młode małżeństwo: Ala Jabłonowska i Kuba Łukaszewski. Główną inspiracją był słynny londyński Pop Brixton, podobny w stylu i charakterze kompleks kontenerowy, oraz inne tego typu inicjatywy w Barcelonie i Berlinie. „Pomysł przeniesienia takiej koncepcji do Gdańska pojawił się, kiedy szukaliśmy przestrzeni pod własny biznes na terenie Stoczni Gdanskiej. Znaleźli działkę przeznaczoną pod skład kontenerów. Postanowilśmy potraktować temat dosłownie i otworzyć lokal składający się z kontenerów właśnie.” – mówi Ala.

Gdy z właścicielami stoczniowych gruntów udało się podpisać umowę dzierżawy, zaczęła się długa droga do uzyskania wszelkich zgód na tak dziewiczy projekt. „Wszyscy, z którymi się spotykaliśmy – także urzędnicy – bardzo nam kibicowali, ale pokonywanie przeszkód prawno-administracyjnych było bardzo trudne. Chociaż charakter tej konstrukcji jest tymczasowy, musieliśmy zrobić projekt i uzyskać wszelkie zgody budowlane”, mówi Ala (autorami koncepcji architektonicznej byłą grupa Gdyby oraz Agnieszka Skuza „Haus Line”, a wykonawcami całego projektu firma Trans Form z Sopotu). Trwało to prawie pół roku, ale w lipcu udało się wreszcie poskładać konstrukcję.

W Trójmieście rozniosła się wieść o niezwykłym miejscu i pojawili się chętni do prowadzania tu działalności. Na razie najwięcej jest street-foodu: lokal z samosami, pizzą, hummusem, do tego sycylijski street food, smoothie, lody i lokalny browar. Jest też sklep z winylami, wypożyczalnia rowerów, studio tatuażu oraz przedstawiciele trójmiejskiego designu. „Partnerów dobieraliśmy ‚ręcznie’, zależało nam na zebraniu ludzi którzy maja podobną do nas filozofię działania, oraz oczywiście dobre jedzenie”, mówi Ala. W 100czni odbywać się mają też zajęcia jogi, koncerty i imprezy, a do tego teatr uliczny, no i warsztaty. Przyjemnie i pożytecznie, tak jak w Pop Brixton.

„Na razie plan jest taki, że będziemy działać w sezonie, na zimę czasowo zamkniemy. Myślimy też nad przykryciem kontenerów czymś w rodzaju kopuły geodezyjnej, ale to wszystko zależy od tego, jakimi środkami będziemy dysponować pod koniec sezonu letniego”, mówi Ala. Wielkie otwarcie 100czni zaplanowane jest w pierwszy weekend sierpnia.

/Fot: Marcin Wilczyński//


PRZECZYTAJ TAKŻE: