Vancouver: amerykańska Kopenhaga

  • Data: 29 grudnia 2016 ·
  • Autor: ·
Vancouver: amerykańska Kopenhaga

Biorąc pod uwagę, że w Vancouver do pracy rowerem dojeżdża około 10 proc. osób, a w stolicy Danii ponad połowa mieszkańców, tego typu porównanie może być nieco na wyrost. Pod uwagę trzeba brać jednak, że Kopenhaga jest niemal dwa razy gęściej zaludniona i rozciąga się na przeszło 4,5-krotnie mniejszym obszarze. Na tle rozległych metropolii Ameryki Północnej Vancouver nie ma sobie równych.

Kiedy do statystyk dołączymy transport publiczny i wędrówki piesze wychodzi na to, że ponad połowa podróży odbywa się jednym z tych trzech środków komunikacji. W Vancouver szczególnie silną pozycję mają publiczne środki transportu, które akurat wśród Duńczyków nie mają aż takiego wzięcia (jeździ nimi 20 proc. mieszkańców). Kanadyjczycy szczególnie dumni są ze swojej kolejki miejskiej, ale również regularnie pływających promów. A jeśli chodzi o infrastrukturę rowerową, to świetnie wypadł szlak wzdłuż odnowionego nabrzeża, które regularnie w rankingach uzyskuje tytuł najlepszej przestrzeni publicznej w kraju. Co więcej, szybkim rozwojem chwali się operator uruchomionego latem systemu rowerów publicznych Mobi.

Co charakterystyczne, podobnie jak Duńczycy, albo Holendrzy z Amsterdamu lub wybitnie rowerowego Groningen, kiedy Kanadyjczycy opowiadają o historii sukcesu swojego miasta, cofają się daleko w przeszłość. Tam wszystko zaczęło się w latach 60-tych, kiedy mieszkańcy odrzucili projekt przeprowadzenia autostrady przez środek miasta. To mit założycielski, a po nim zaczęła się długa droga do zmiany przyzwyczajeń.

W tym procesie nie bez znaczenia były jednak punkty węzłowe, wydarzenia które pozwalały uczynić szybki jednorazowy progres. Pierwszy taki skok datuje się na 1986 rok i wystawę Expo. Wówczas miasto podjęło wiele wysiłku, aby zaprezentować nowoczesny system transportu publicznego – wówczas ruszyła kolejka miejska SkyTrain. Innym ważnym wydarzeniem była zimowa Olimpiada z 2010 roku. Jak na nowoczesne czasy przystało, wówczas mieliśmy już do czynienia z kolejną fazą rozwoju zrównoważonego miasta i wiele ulic przeszło we władanie pieszych.
Igrzyska już jednak dawno za nami, ale Vancouver nie ustaje w zmianach. Na dziś najpilniejszymi zadaniami jest rozciągnięcie sieci ścieżek rowerowych poza centrum oraz wzmocnienie transportu publicznego: w listopadzie na jego rozwój rada miasta przeznaczyła 2 mln dolarów.

/Fot: Mobi//


PRZECZYTAJ TAKŻE: