To mit, że powierzchnia lasów wokół nas się zmniejsza

  • Data: 14 lipca 2019 ·
  • Autor: ·
To mit, że powierzchnia lasów wokół nas się zmniejsza
Share

Wszyscy intuicyjnie zdajemy sobie sprawę ze zmian cywilizacyjnych polegających na rozrastaniu się miast oraz zwiększania areału ziemi wykorzystywanej w rolnictwie. Erle Ellis, profesor Cornell University postanowił zobrazować te procesy, by zobaczyć jak dokładnie przebiegają one na świecie. Od lat zajmował się wpływem ludzkości na Ziemię, koncentrując się na kategoryzowaniu i mapowaniu sposobów, w jaki ludzie korzystali z tej ziemi – nie tylko teraz, ale też w przeszłości. Bo zobaczyć jak się zmienia sytuacja na poszczególnych kontynentach czy krajach, Ellis postanowił je zobrazować w formie interaktywnej mapy, która pokazywałaby jak zmieniał się wygląd i zastosowanie terenów na całym świecie na przestrzeni ostatnich 300 lat. Wraz ze swoim zespołem dokładnie przeanalizował zamieszkanie i przeznaczenie ziemi, dzieląc ją na trzy główne kategorie: pierwszą obejmującą miasta i miasteczka, drugą pastwiska i tereny rolnicze, oraz trzecią z niezamieszkanymi obszarami ziemi, które sklasyfikował jako część dziką.

Z jego badań wynikło, że trzy wieki temu ludzie intensywnie wykorzystywali zaledwie około 5 procent planety, przy czym prawie połowa ziemi na świecie była efektywnie dzika. Obecnie ponad połowa ziemskiej ziemi jest zajęta przez rolnictwo lub osiedla ludzkie.

Przyczyna wzrostu tak dużej ilości terenów zajmowanych przez rolnictwa jest prosta, wzrost ludności w miastach, których trzeba było wyżywić. Ale najciekawsze jest, że jak zauważył Ellis, duże miasta działają na dwa sposoby na otaczający je ekosystem W pierwszej fazie wytwarzają zapotrzebowanie na ogromną ilości jedzenia, doprowadzając do szybkiego przekształcenia otaczających je terenów w ziemię uprawną albo w tereny do hodowli mięsa. Temu procesowi w XIX wieku podlegały na przykład tereny otaczające Paryż, a dziś podobny proces ma miejsce w otoczeniu Bangalore, Lagos czy Manili. Jednocześnie rolnictwo cały czas idzie do przodu, przez co uprawa na mniej żyznych terenach przestaje mieć sens. Wówczas zaczyna się druga faza, rolnicy z tych obszarów przenoszą się do miast, a ich dawne tereny uprawne mają szansę na powrót do swojego pierwotnego stanu (dzikiego) i zamieniają się w lasy. 

Pierwszemu procesowi podlegają przede wszystkim tereny w Afryce i Ameryce Południowej, gdzie wycinane są lasy tropikalne. W drugiej fazie znajduje się Europa i Ameryka Północna, gdzie mimo rosnącej liczby ludności zwiększa się powierzchnia lasów. Dobrym przykładem jest sześć hrabstw znajdujących się w dolinie rzeki Hudson (stan Nowy Jork). W 1875 roku mieszkało tu 350 000 ludzi, a lasy zajmowały 229 tys. hektarów powierzchni, dziś liczba mieszkańców przekroczyła jeden milion, a lasy pokrywają ponad 600 tys. hektarów ziemi. Silnie zurbanizowane miasta przyciągnęły ludzi mieszkających wcześniej na obszarach wiejskich i uprawiających ziemię o niskiej jakości. A dzięki zwiększeniu efektywności produkcji żywności na najlepszych gruntach, opuszczana przez nich ziemia przestawała mieć znaczenie dla rolnictwa i została przekształcona w las. Temu procesowi podlega cała Europa, gdzie od zakończenia II wojny światowej powierzchnia lasów w Europie wzrosła o ponad 30 proc. Na tym tle nieźle wypada Polska, w tym czasie lesistość wzrosła o 42 proc. Największego skoku dokonaliśmy w latach 60’, kiedy w ciągu dekady przybyło nam 11 proc. lasów. Obecnie lesistość rośnie 2,7 proc. na dekadę.

Problem polega na tym, że intensyfikacja rolnictwa i rosnąca zagęszczenie miast pozwalają na powrót przyrody głównie w krajach rozwiniętych, a większość dużych państw (jak Brazylia, Nigeria, Indie, Filipiny, RPA, Indonezja) wciąż się szybko rozwija i znajduje się w pierwsza fazie ekspansji, polegającej często na rabunkowym niszczeniu lasów. Z drugiej strony wcześniej przyszłość biosfery zależała głównie od ekonomii, dziś staje się również sprawą polityczną, na którą wpływ mają wartości, które wyznajemy oraz rosnące obawy zmian klimatycznych. Dobrym przykładem są Chiny, które mimo szybkiego rozwoju, zwiększają lesistość kraju, wykorzystując na przykład w tym celu obszary pustynny  (jedną z najbardziej spektakularnych akcji było na przykład obsadzenie drzewami 646 tys. hektarów powierzchni leżącej na północy pustyni Hobq Shamo (Kubuqui)).