Technologia pozwala mieszkańcom współrządzić miastem

  • Data: 23 maja 2018 ·
  • Autor: ·
Technologia pozwala mieszkańcom współrządzić miastem
Share

Budżet Obywatelski to świetny przykład na to, jak technologia wspiera partycypacje mieszkańców. Nie tylko chodzi o możliwość zamieszczenia w sieci opisu kilkuset projektów (wraz ze wskazaniem lokalizacji i załączników), ale przede wszystkim sam proces głosowania. W polskich miastach od początku większość mieszkańców swoje typy wskazuje właśnie za pośrednictwem internetu i potencjalny wzrost frekwencji także napędzany jest tą drogą.

Podobnych narzędzi jest zresztą znacznie więcej. Chociażby platformy typu otwartawarszawa.pl, wzorowana na takich serwisach jak Change by Us NYC, gdzie mieszkańcy mogą zgłaszać swoje pomysły zmian w konkretnych zakątkach miasta. To podstawowe narzędzia rozwoju tzw. Smart City 3.0, gdzie inteligentne rozwiązania miejskie nie są narzucane przez firmy technologiczne, czy też światłych burmistrzów, ale wdrażane są w efekcie konsultacji z mieszkańcami. Tak funkcjonuje np. Barcelona. Kilka lat temu wdrażała projekt BCN Open Challenge, w ramach którego miasto określiło sześć zadań różnego kalibru, takich jak ograniczenie kradzieży rowerów, ograniczenie zjawiska izolacji społecznej, monitorowanie przepływu pieszych w mieście, cyfryzacja zasobów muzealnych, system informacji na temat uszkodzeń dróg, czy też wyzwanie jak wzmocnić technologicznie lokalne sklepy. No i po pomysły sięgnęła za pośrednictwem elektronicznej platformy Citymart, dzięki której mogła zaprosić do konsultacji wszystkich społecznych i biznesowych innowatorów.

Podobnego rodzaju platformy pozwalają zresztą sięgać znacznie dalej niż po same idee. W wirtualnej rzeczywistości mieszkańcy mogą wręcz przebudowywać swoje miasta. Tak działa m.in. Visionmaker NYC, gdzie każdy kto czuje się na siłach dostaje możliwość przeprojektowania dowolnego fragmentu Manhattanu, tak aby był bardziej zrównoważony oraz bardziej odporny na zmiany klimatyczne, m.in. ulewy i huragany, które od dłuższego czasu nękają miasto. Wszystko dzieje się z uwzględnieniem miejscowej specyfiki.

W analogiczny proces technologia pozwala angażować zresztą nie tylko dorosłych fachowców, ale także przyszłych użytkowników miasta, czyli dzieci. To ona pozwala wejść na ich podwórko, np. pod postacią Minecrafta. Mojang, należąca do Microsoft firma odpowiedzialna za Minecrafta wraz z agencją UN habitat (Program Narodów Zjednoczonych ds. osiedli ludzkich) kilka lat temu stworzył projekt Block by Block, którego celem było zachęcenie młodego pokolenia do zaplanowania przestrzeni publicznej w miastach, a jednocześnie pokazanie inwestorom w jakiej okolicy chciało by mieszkać przyszłe pokolenie.

W kilkunastu krajach rozwijających się agencja zorganizowała warsztaty, podczas których dzieci projektowały przestrzeń w Minecrafcie, a następnie swoje pomysły przedstawiły lokalnym architektom, politykom i biznesmenom. “Pierwszego dnia młodzi ludzie byli bardzo nie śmiali, ale trzy dni budowania w Minecrafcie stały się dla nich inspiracją dla nowych pomysłów. Miło było zobaczyć jak stali się bardzo pewni siebie.” mówi Pontus Westerberg, który prowadzi projekt. Dzięki Block by Block UN habitat otrzymał ponad 1000 pomysłów.

Nie trzeba się zresztą ograniczać do samego projektowania przestrzeni. Technologia pozwala całkiem wcielić się w burmistrza miasta. Tworząc Big Easy Budget Game władze Nowego Orleanu, sięgnęły po rodzaj gamifikacji, tak aby zaangażować obywateli w sprawy miejskie. To prosta rozgrywka zajmująca 10 minut. Każdy chętny dostaje do ręki budżet miasta sięgający 602 mln dolarów i może go rozdysponować. Ale nie do woli. W każdym wydziale istnieje minimalny limit redukcji budżetu, tak aby miasta nie wykoleić. Chodzi o to, aby było jak najbardziej realistycznie. Z drugiej strony uczestnik gry może liczyć na podpowiedź, czym się dany departament zajmuje i co się może stać jeśli jego budżet uszczuplimy albo wzmocnimy.

W grze wygranych nie ma. Miastu z jednej strony chodzi o lepsze uświadomienie jak działają jego mechanizmy, ale z drugiej ma być to też rodzaj crowdsourcingu. Dane z rozgrywek zostaną zagregowane i będzie można zobaczyć jak budżety zaproponowane przez mieszkańców mają się do tego prawdziwego oraz na ile różnią się od siebie. Władze Nowego Orleanu zapewniają, że same też chcą coś wynieść z rozgrywki: przy kolejnym budżetowaniu mieć na względzie to, na co zwracają uwagę mieszkańcy.

O zastosowaniu technologii w społecznym planowaniu miasta będą mówić liderzy samorządu, biznesu i organizacji pozarządowych na najbliższym Kongresie Regionów, którego Miasto2077 jest patronem medialnym – konferencja odbędzie się w dniach 26-27 czerwca 2018 we Wrocławiu. Więcej szczegółów dostępne na stronie www.kongresregionow.pl.

1 Comments

  1. Beata

    Istotnie, technologie wspierają rozmowy o partycypacji mieszkańców, czego dobrym przykładem jest wspomniana Otwarta Warszawa. Umożliwiła bardzo kreatywną dyskusję, pomysły zgłaszane dotarły nie tylko do społeczności ponad 18 tys. użytkowników, ale także do decydentów – zastępcy prezydenta Warszawy Michała Olszewskiego oraz dyrektorów biur i jednostek miejskich, którzy wraz z mieszkańcami poszukiwali rozwiązań np. na najlepszy park w mieście, na działania w obszarze kultury, transportu, edukacji. Wiele rozwiązań jest wdrażanych, co cieszy nie tylko pomysłodawców, ale wielu mieszkańców. Natomiast bezprecedensowym sukcesem okazało się włączenie młodych mieszkańców do projektowania Warszawy za 15 lat, w ramach rozmów z mieszkańcami o Strategii Warszawa 2030. Prawie pół miliona użytkowników podzieliło się informacją, że można budować stolice przyszłości wykorzystując technologię Minecraft. Powstały futurystyczne filmy, które przenoszą odbiorców w rzeczywistość bardzo nowoczesną. Dla twórców filmów będzie to czas, gdy wejdą w dorosłość. Pociesza, że to ultranowoczesne miasto jawi się jako… przyjazne dla ludzi!

Comments are closed.