Świat widziany z 95 cm, czyli przy projektowaniu miasta nie zapominajmy o dzieciach

  • Data: 9 grudnia 2016 ·
  • Autor: ·
Świat widziany z 95 cm, czyli przy projektowaniu miasta nie zapominajmy o dzieciach

Nieuwaga to nie jedyna przyczyna, dla której dzieci tak bardzo są narażone na potrącenia w czasie przechodzenia przez jezdnię. Żeby się przekonać, wystarczy prosty eksperyment: przed przejściem przykucnąć i z wysokości nieco ponad metra obserwować co się dzieje na ulicy. Taka perspektywa, szczególnie w obliczu zasłaniających widok samochodów zaparkowanych gdzie się da, mocno utrudnia orientację.

Takie m.in. spostrzeżenia spowodowały, że działacze wspierającej dzieci fundacji Bernard van Leer utworzyli program Urban95. Liczba zawarta w nazwie nie odnosi się do daty założenia, ale wzrostu przeciętnego trzylatka. Jest to swego rodzaju organizacja lobbystyczna dbająca o interesy dzieci w mieście. Podstawowe pytanie jakie wciąż stawia samorządowcom, planistom, architektom i inżynierom to: jeśli widziałbyś miasto z wysokości 95 cm, to co byś w nim zmienił?

Idą za tym projekty, w których liderami są właśnie dzieci (chociaż niekoniecznie trzylatki). Jedną z akcji jest prowadzona w Sao Paolo Criança Fala (Dzieci mają głos), wspierana przez Anę Estelę Haddad, żonę prezydenta miasta. Przywiązanie większej uwagi władz miasta do potrzeb dzieci skutkuje m.in. akcją tworzenia przestrzeni publicznych dedykowanych dzieciom, gdzie mogą wziąć udział we wspólnych warsztatach, projektach plastycznych i innych przedsięwzięciach kulturotwórczych – 30 proc. dzieci żyjących w zdegradowanych rejonach śródmieścia Sao Paolo nawet nie uczęszcza do szkoły.

W Indiach z kolei, poza poprawą warunków higienicznych w jakich muszą żyć dzieci, Urban95 angażuje się w to, aby władze miast w swoich projektach tworzenia smart city (paradoksalnie idea bardzo tutaj nośna) nie zapominały o interesach dzieci. W New Dehli i mniejszych miastach współtworzy tzw. Child-Friendly Smart City Hub, które mają szkolić miejskich planistów jak rozwijać projekty nie pomijając interesów dzieci. W ramach tego przedsięwzięcia naprzeciwko setki dorosłych posadzono sześćdziesięcioro dzieci, które przez cztery miesiące tłumaczyły starszym jak powinni planować inteligentne miasta.

/Fot: Carine Felgueiras//


PRZECZYTAJ TAKŻE: