Rotterdam i jego projekty. Miasto nie z tej ziemi

  • Data: 13 września 2016 ·
  • Autor: ·
Rotterdam i jego projekty. Miasto nie z tej ziemi

/Fot: MVDRV//
Rotterdam w świecie znany jest przede wszystkim jako największy port w Europie, ale także miejsce przeładunku największej ilości kakao. Od kilku lat wyrasta także na miejsce, gdzie powstają najbardziej progresywne, a czasem też najbardziej spektakularne wizje architektoniczne.

Do tych z pewnością należy projekt wielkich, wysokich na 174 metry pierścieni, które mają stać u wejścia do portu. Taki odpowiednik nowojorskiej Statuy Wolności, tyle że bardziej użytkowy. Konstrukcja ma jednocześnie pełnić rolę turbiny wiatrowej oraz budynku mieszkalnego, najpewniej hotelu.

Do tego typu obiektów należy z pewnością postawiony dwa lata temu budynek Markthal Rotterdam. To chyba najbardziej niezwykła na świecie hala targowa. Przykryta jest wysokim na 40 metrów budynkiem w kształcie podkowy, w którym znalazło się 228 mieszkań. Nietuzinkowa jest nie tylko bryła, ale także wykończenie. Rozciągnięty na łuku sufit pokryty został kolorowym muralem naniesionym na panele aluminiowe.

Jeszcze bardziej niezwykłe ma być kolejne dzieło tego samego studia architektonicznego MVDRV. To projekt muzeum sztuki Boijmans Van Beuningen. Ma kształt lustrzanej miski (zdjęcie otwierające), z której niczym warzywa wychodzi posadzony na górze ogród. W środku – na sześciu piętrach – zmieści się galeria wypełniona aż 125 tys. dzieł sztuki. Część kolekcji dostępna będzie publicznie, dlatego twórczość wylega poza obrąb muzeum. Projektanci zadbali też o nowoczesne urządzenie przestrzeni wokół budynku.

W Rotterdamie wrażenie budzą także obiekty mniej spektakularne, nawet bardziej użytkowe. U wybrzeża pływać ma np. farma, na której będą nie tylko uprawiane warzywa, ale także hodowane krowy. O wodzie, a raczej jej nadmiarze, myśli się tu nawet podczas projektowania zwykłych boisk, takich jak na Benthemplein Square. Są zagłębione, więc pełnią rolę zbiorników retencyjnych.
Ciekawym pomysłem było też przerobienie starej hali fabrycznej na centrum biurowe dla społeczności start-upowej, ale w ostatnim roku najgłośniej było na temat kładki przerzuconej przez tory i trasę samochodową.

Luchtsingel to żółty pomost dla pieszych o długości 390 m. Najciekawsza nie jest jednak sama drewniana konstrukcja, która wyposażona w rondo rozprowadza ludzi w trzech kierunkach, łącząc tym samym trzy rozdzielone od siebie części miasta. Sławna stała się głównie za sprawą sposobu, w jaki powstała. Projekt firmy architektonicznej ZUS został sfinansowany w ramach akcji crowdsourcingowej, która przyciągnęła 8 tys. osób – każdy ofiarowując 25 euro mógł wpisać swoje nazwisko na jednej z desek, którymi wyłożone są balustrady.

Rotterdam to także zagłębie projektów ekologicznych. Holenderski artysta Daan Roosegaarde ustawił tu zaprojektowaną wspólnie z inżynierami z Delft University of Technology oraz ENS Europe wieżę wentylacyjną, która wchłania smog i przerabia go na kamienie wprawiane w pierścionki.
Powstały też dwa projekty pływających parków. Pierwszy, Recycled Island, to pomysł Ramon Knoestera, który chce zbudować go jako tratwę poskładaną z odpadków, które niesie rzeka, zanim jeszcze wpadną do morza.

Drugi pod nazwany The Bobbing Forest został już spławiony w marcu tego roku. Jego autor Jeroen Everaert w nieużywanym portowym basenie umieścił dwadzieścia starych boi, w których wcześniej zasadził młode drzewka wiązu.


PRZECZYTAJ TAKŻE: