Skip to main content

Detektory, które ostrzegają przed skażonym powietrzem od lat towarzyszą ludziom. Kiedyś instalowano czujniki wykrywające czad, a teraz przyszedł czas na urządzenia ostrzegające przed smogiem. Tymczasem naukowcy z University of Tennessee przekonują, że podobną rolę mogą spełniać także rośliny. I nie chodzi tu tylko o kwestię estetyki, ale także poszerzenia wachlarza wykrywanych toksyn, które mogą zagrażać nam w powietrzu.

Byłyby to z pozoru zwykłe rośliny doniczkowe, jakich pełno w naszych domach. Zespół bioinżynierów myśli jednak o takiej ich modyfikacji genetycznej, aby w przypadku wykrycia niedających się wyczuć toksycznych substancji, np. liście  zmieniały kolor. Gama zagrożeń jest szeroka, począwszy od zwykłych pleśni, aż po lotne związki organiczne, których emisją zagrożeni jesteśmy na co dzień – jej źródłem mogą być farby, lakiery, wykładziny, kleje, tynki, a nawet odświeżacze powietrza.

Zaletą byłaby łatwość wprowadzenia rozwiązania do pomieszczeń – czy są to mieszkania prywatne, czy miejsca publiczne. W swojej wizji rozwoju smart-roślin naukowcy marzą, że z biegiem czasu mogłyby przejąć też funkcję innych inteligentnych czujników używanych w domu, takich jak te produkowane przez Nest. Chociaż nie ma jeszcze pomysłu jak po określeniu optymalnych warunków temperatury czy wilgotności współdziałałyby chociażby z klimatyzatorami czy systemem ogrzewania.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.