Rak za 35 lat. Po prostu zniknie.

  • Data: 19 stycznia 2015 ·
  • Autor: ·
Rak za 35 lat. Po prostu zniknie.
Share

/Fot: Dr. Lance Liotta Laboratory//
“Realistyczne jest oczekiwanie, że w okolicach roku 2050 będzie można zapobiec wszelkim zgonom dzieci i dorosłych do 80 roku życia, wynikłym z chorób nowotworowych”. Całkiem serio. Tak przynajmniej uważają naukowcy University College London, którzy tezę taką zawarli w przygotowanym raporcie dotyczącym perspektyw walki z rakiem. Trzy główne czynniki warunkujące taki sukces, to zmiana sposobu życia, postęp w farmacji i terapeutyce oraz rozwój technologii diagnostycznych.

W kolejnych dekadach, pojawienie się kolejnych inowacyjnych leków w połączeniu z postępem w radiologii oraz chirurgi, mają przyczynić się do tego że ludzie z zaawansowanym nowotworem zostaną wyleczeni, ew. bez przeszkód będą mogli żyć dalej. Warunkiem koniecznym jest utrzymanie odpowiedniego poziomu inwestycji. Poza rozwojem terapii genetycznych oraz odkryciu leków spersonalizowanych bardzo istotną rolę odegrają zmiany zachowań psycho-społecznych. Obawa przed nowotworem nie tylko powoduje, że ludzie rezygnują z ryzykownych zachowań i złych nawyków (np. palenie papierosów) ale doceniają potencjał diagnostyki.

Scenariusz kreślony przez brytyjskich naukowców wydaje się bardzo optymistyczny jeśli spojżymy na statystyki i prognozy. Nie dość, że dziś na raka zapada rocznie 14 milionów ludzi, z których umiera 8 mln, to w 2030 liczby te mają się zwiększyć odpowiednio do 26 i 17 mln ludzi. Większa zachorowalność i umieralność ma jednak wynika głównie ze zmian jakie zachodzą w Chinach. Starzejące się społeczeństwo w rozwijającej się gospodarce płaci wysoką cenę zdrowia i to właśnie Chińczycy będą zawyżać statystyki. Zgony spowodone nowotworem wśród ludzi poniżej 80-tki, w bogatszych krajach spadną w relacji do całej populacji. W Wielkiej Brytanii do 2030 umieralnośc na raka, względem roku 1990 ma spaść o 40 proc. Często niezauważalne sukcesy walki z rakiem odnotowywane są zresztą już dziś. Jak tłumaczą onkologowie Centrum Zdrowia Dziecka, na początku działania ich kliniki umierało 80 proc. małych pacjentów. Dziś taki odsetek udaje się wyleczyć.