Skip to main content

Planowanie przestrzenne, a właściwie jego brak, to jedna z największych bolączek polskich miast. Chaos urbanistyczny przyczynia się do rozlewania metropolii na przedmieścia, a ich tkanka niszczona jest przez stale rosnącą liczbę prywatnych samochodów. Pod tym względem jesteśmy ewenementem na skalę Europy, gdzie transport indywidualny jest w odwrocie, przegrywając z publicznym. Szansą na dokonanie przełomu ma być wprowadzenie konsultowanego Kodeksu Budowlano-Urbanistycznego. Na przełomie stycznie i lutego Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwo kończy wprowadzać poprawki związane z uwagami zgłoszonymi podczas trwających ponad dwa miesiące konsultacji społecznych. Nowe prawo ma uczynić planowanie przestrzeni miejskiej rzeczą nadrzędną.

W tym względzie wydarzeniem, które urasta do rangi symbolu jest likwidacja tzw. „wuzetek”, czyli Warunków Zabudowy wydawanych indywidualnie dla poszczególnych inwestycji. „Miały stanowić doraźną pomoc dla władz gminy i pozwolić na uzupełnianie zabudowy, a stały się zasadniczym narzędziem planowania. Teraz często gminom łatwiej wydać „wuzetki”, niż opracować plan. Są też tańsze. W efekcie, w ostatnich latach ponad połowa inwestycji jest lokalizowana na podstawie „wuzetek”. Co gorsza, część decyzji jest niezgodna ze studium, a inwestycja uciążliwa dla otoczenia”, na łamach Rzeczpospolitej przekonywał Adam Kowalewski, jeden ze współautorów nowego prawa.
Pozwolenia na inwestycje budowlane będą wydawane w oparciu właśnie o miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Słabością polskich miast jest fakt, że wiele samorządów wciąż nie uchwaliło tego typu planów. Jest nimi objęte ok. 28 proc. powierzchni kraju i nawet duże miasta mają spore luki w zagospodarowaniu przestrzennym (np. w Łodzi objętych jest nim zaledwie 16 proc. powierzchni). Kodeks ma więc zmusić samorządy do poważniejszego potraktowania kwestii planowania przestrzeni.
„Gminy nie chcą miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, bo to kosztuje, wiąże ręce, a jak nie ma planu, można wszystko postawić na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, tzw. wuzetki. To powinno być zabronione konstytucyjne, bo prowadzi do chaosu urbanistycznego. Obiekty postawione na podstawie „wuzetek” tną nieraz przestrzeń miasta niemiłosiernie”, obecną sytuację opisuje Stanisław Podkański, doradca prezydenta Katowic ds. architektury i urbanistyki.
Ułatwieniem dla gmin będzie możliwość wprowadzenia uproszczonego planu miejscowego oraz zastosowania uproszczonej procedury planistycznej.

Dominacja tego typu rozwiązań będzie miała zasadniczy wpływ na uporządkowanie wewnętrznej struktury miasta: wyznaczanie miejsc pod instytucje publiczne, jak szkoły i przedszkola, czy też określanie centrów lokalnych z zabudową usługową i przestrzenią wspólną. Ograniczony zostanie też proces dalszego rozlewania się miast. Każda gmina będzie mieć obowiązek określania obszaru zurbanizowanego, na którym będzie się rozwijać – mają to być obszary o skupionej zabudowie, wyposażone już w niezbędną infrastrukturę. Dopiero gdy go wykorzysta będzie miała szansę na wytyczenie kolejnego obszaru urbanizacji, o ile uzasadni, że jest to potrzebne ze względów rozwojowych. Jak przekonują działacze z Kongresu Ruchów Miejskich, dodatkowo w sposób naturalny wzmocni to procesy rewitalizacyjne.

Jak przekonuje samo ministerstwo, obok efektywnego gospodarowania przestrzenią, jednym z kluczowych elementów nowego Kodeksu ma być też: „wzmocnienie partycypacji społecznej w podejmowaniu rozstrzygnięć przestrzennych na wszystkich poziomach planowania, aby przypadki działań niezgodnych z interesem społeczności lokalnej należały do rzadkości”.
Temu procesowi poświęcony jest pierwszy duży kodeksu dział. „Przesądza się, że już 13-latkowie mogą zgłaszać uwagi do planu miejscowego. Zasada ogólna wskazuje, że terminy, miejsca oraz sposoby przeprowadzenia dyskusji publicznych określa się w sposób umożliwiający udział w nich możliwie szerokiego kręgu osób, w tym o ograniczonej sprawności, w szczególności organizując dyskusje po powszechnie przyjętych godzinach pracy oraz w miejscach położonych na obszarze, którego dotyczy dyskutowany dokument”, w swoim komentarzu do nowego prawa piszą przedstawiciele Kongresu Ruchów Miejskich.


PRZECZYTAJ TAKŻE:

Jeszcze nie dodano komentarza!

Twój adres nie będzie widoczny publicznie.