Miejskie rowery także dla małych miejscowości

  • Data: 8 maja 2019 ·
  • Autor: ·
Miejskie rowery także dla małych miejscowości
Share

Nie jest wcale powiedziane, że współdzielone rowery zarezerwowane są wyłącznie dla dużych miast. Za oceanem lepiej rozwiniętą siecią niż nowojorska chwali się dziś niewielkie Pocahontas w stanie Iowa, które liczy zaledwie 1,7 tys. dusz. Wszystko za sprawą startupu Koloni.

Zorganizowanie miejskich rowerów w niewielkim miasteczku niesie za sobą, rzecz jasna, ryzyko małego obłożenia. Dlatego Koloni zaproponowało miastu bardzo prostą usługę. Zamiast rozliczać się z liczby przejazdów, po prostu tworzy sieć i daje ją do dyspozycji mieszkańcom, a ratusz płaci ryczałtowo za każdy rower który udostępniony jest w ramach systemu. Miesięczny koszt jest niewielki – 35 dolarów za rower. I nie trzeba się martwić o stacje do parkowania, bo pojazdy Koloni są wyposażone w GPS i blokadę, którą odpina się za pośrednictwem aplikacji. Działa to trochę jak znane z polskich miast hulajnogi elektryczne, które Koloni także oferuje w ramach systemu.

Propozycja jest dość elastyczna. Firma zaczęła od Pocahontas, skąd się wywodzi. Ratusz zdecydował się „wynająć” system, bo był przekonany, że będzie to ciekawa oferta dla młodych ludzi, których pragnie skłonić do pozostania w mieście. To nie tylko kwestia mobilności, ale pewnego standardu życia, który oferują duże miasta. Proste i efektywne, a przy tym nie zrujnuje miejskiego budżetu.

Pomysłów na zrobienie takich małych systemów jest więcej. W Lamoni, także położonym w Iowa miasteczku uniwersyteckim, Koloni dostarczyło rowery, dlatego że władze campusu uznały to za dobry sposób, by skłonić studentów do porzucenia samochodów na rzecz rowerów. To z kolei ma spowodować, że młodzi, przyjezdni ludzie lepiej zintegrują się z miasteczkiem, częściej będą korzystać z lokalnych atrakcji, kawiarni czy sklepów. Nakręcą lokalny biznes i niewielka inwestycja się zwróci. Gdzieś pośrodku znajduje się Rock Valley, gdzie jest camping i miejskie rowery mają uatrakcyjnić ofertę turystyczną, a jednocześnie spowodować, że wczasowicze częściej będą zaglądać do sklepików i knajpek nie położonych w bezpośrednim sąsiedztwie campingu.

Czytaj więcej na FastCompany

/Fot: Tiomax80//


PRZECZYTAJ TAKŻE: