Lepszy transport publiczny i mniej miejsc parkingowych rozładowały centrum Krakowa

  • Data: 2 lipca 2018 ·
  • Autor: ·
Lepszy transport publiczny i mniej miejsc parkingowych rozładowały centrum Krakowa
Share

Aż 30 proc. więcej pasażerów w komunikacji miejskiej i 6,5 proc. mniej samochodów w śródmieściu. Taką statystykę liczoną na przestrzeni pięciu lat w obrębie tzw. drugiej obwodnicy (tworzonej m.in. przez Aleje Trzech Wieszczów) opublikowała krakowska redakcja Gazety Wyborczej. Nie odbyłoby się to gdyby nie inwestycje w transport publiczny, ale także radykalne odchudzenie centrum z miejsc parkingowych.

Widać też, że są to świeżo zbierane efekty bo tylko w pierwszym kwartale tego roku o 16 tys. wzrosła liczba sprzedawanych biletów sieciowych. Szukając wyjaśnienia zjawiska należy przede wszystkim spojrzeć na to co się ostatnio w krakowskiej komunikacji zmieniło. Przede wszystkim w zeszłym roku mieliśmy akcję porządkowania miejsc parkingowych na chodnikach. Likwidowano te, które wytyczono niezgodnie z przepisami, a w innych miejscach – aby kierowcy mogli jednak mieć gdzie pozostawiać auta – nowe koperty rysowano na ulicach. Tym samym część z nich zwężano i zmieniono w jednokierunkowe. W sumie pula miejsc zmniejszyła się o 3 tys. czyli około 17 proc.

Jednocześnie miasto sporo inwestowało w transport publiczny. Mieliśmy sporo remontów torowisk i ulic, co samo w sobie zniechęcało kierowców. Według badania ABSL w 2016 roku Kraków stał się jednym z najmniej przyjaznych dużych polskich miast pod względem mobilności, a w 2017 roku stał się też wiceliderem w rankingu miast gdzie jeździ się najwolniej (ustępował tylko Wrocławowi). Teraz miasto zbiera jednak efekty prac i maksymalizuje wykorzystanie odnowionej sieci tramwajowej. Liczba połączeń zwiększyła się o 10 proc., tak aby czas oczekiwania skrócić do 2 – 3 minut. Co więcej w zeszłym roku wróciły wreszcie miejskie rowery. Są to działania mało spektakularne, a likwidacja miejsc parkingowych przyniosła wiele kontrowersji, wygląda jednak, że w dłuższej perspektywie taka polityka przynosi efekty.

/Fot: photobeppus//

7 Comments

  1. pavlus

    Bzdury wyssane z brudnego palucha inż. Franka. Aut wjeżdża do centrum 6% mniej ale te co już wjechały muszą przejechać 20% więcej bo wszędzie jednokierunkowe tak poustawiane żeby nigdzie nie dało się normalnie dojechać. Efekt więcej przejechanych kilometrów i więcej spalin…

  2. konserwa

    To miasto umiera, bo jest źle rządzone. Z centrum wynoszą się sklepy dla mieszkańców, zostają tandetne budy z chińskimi „pamiątkami”. Wynoszą się mieszkańcy, bo żyć tam coraz trudniej. Wynoszą się kierowcy bo nie ma jak jeździć i parkować. To zmierza w kierunku zabytków starożytnego Egiptu. Będzie się tu przywozić turystów, oni zwiedzą miejsce i odjadą. Bo nie będzie tu ani gdzie spać, ani co jeść, ani co kupić. Zostaną puste domy, ulice i nikomu niepotrzebne nieliczne miejsca parkingowe. Albo zmienimy władze, albo docelowo – to miasto czeka śmierć.

  3. lol

    Bzdury, w krakówku nawet metra nie ma. Ja juz nie wsiadam do tramwaju. Jeżdżę rowerem. Jak będę miał dzieci i nie będzie metra to kupuje auto. Tymi silmaczymi tramwajami nie mam nerwów jeździć. W praktyce na przystanku czekasz 20min

  4. Piotrek

    Miasto umiera bo jest źle rządzone… Ograniczenia w centrum powodują że centrum miasta się wyludnia. Małe firmy prowadzone od lat są zamykane bo nie ma Klientów. Kazimierz ograniczony jakąś strefą z dupy… Teraz muszą ją zlikwidować ale oczywiście brudna ekipa Franka już wymyśliła jakąś kolejną akcje z dupy…. Aktywistyczne i rowerowe pojechy mają pożywkę z tego i potem powstają takie Z DUPY wyjęte artykuły jak ten….

  5. AK

    Mimo remontów krakowskie torowiska sa w opłakanym stanie, o czym mówią sami motorniczy. Już nawet są o tym wzmianki w Tygodniku Powszechnym, który pisze o polewaniu torów woda w lecie żeby ciągle się nie wyginały.
    W okresie letnim likwiduje się masę połączeń tramwajowych i autobusowych, błędnie uważając, że w tym czasie mieszkańcy wyparowują z miasta…Porządkowanie miejsc parkingowych polega na zasłupkowaniu połowy ulic, bez jakichkolwiek konsultacji z uzytkownikami – zarówno mieszkańcami jak i kierowcami. Protesty mieszkanów doprowadzają do tego, że część słupków jest usuwana. Jestem wielką orędownicza uregulowania tych kwestii ale nie w taki sposób jak robi to krakowski ZIKIT.

  6. A

    Efekty takich zmian będzie można zwaliskach za 4-5 lat. Kiedy zmienia się ludzkie nawyki i moda. Dziś większość Polaków jest przyspawana do zydla w aucie a spacer czy ruch uważają za zło.
    Kraków się zmienia na lepsze. Musi, bo rynek pracy im ucieka nad morze. Gdzie wciąż tkwi się w takich samych korkach – choć nie dlatego ze ktoś ogranicza miejsca parkingowe, niestety, tylko dlatego ze aut jest za dużo – ale za to wieje wiec smogu nie ma tyle.

Comments are closed.