Francuzi biorą się za przywracanie blasku mniejszym miastom

  • Data: 19 lipca 2018 ·
  • Autor: ·
Francuzi biorą się za przywracanie blasku mniejszym miastom
Share

Gdy w XX w. Francuzi, tak jak i obywatele wielu innych krajów, przesiedli się do samochodów, zrobili to na całego. Miasta zmieniły swój charakter, życie zaczęło skupiać się na obrzeżach, centralne części zaczęły podupadać. Ogłoszony w 2018 r. plan Action Coeur de Ville (Akcja: serce miasta) ma ten proces odwrócić. Francuzi chcą przeznaczyć 5 mld euro na rewitalizację centralnych części aż 222 miast.

Z własnym dużym przemysłem samochodowym, powojenna Francja szybko stałą się motoryzacyjną mekką, a w ślad za tym poszła infrastruktura. To tu powstały pierwsze w Europie centra handlowe na obrzeżach miast. Gigantyczne hipermarkety, sprzedające wszystko począwszy od ubrań, a skończywszy na pieczywie pojawiły się we Francji (oraz Belgii) już w latach 60. czyli ponad 20 lat wcześniej niż, na przykład, w Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Na peryferie przeniosły się także obiekty sportowe i inne udogodnienia, a nawet – jak w przypadku Besançon – dworce kolejowe.

Rozciągając swoje miasta, Francuzi opierali się na błogim przekonaniu, że mają dużo wolnego miejsca, bo, rzeczywiście – w porównaniu z innymi zachodnioeuropejskimi krajami Francja jest wyjątkowo przestronna. Przy niemal tej samej liczbie mieszkańców (ok. 65 mln), Francja ma 2,5 razy większe terytorium niż Zjednoczone Królestwo. Gdy więc przyszedł czas na samochody, ekspansji nie było końca. Najbardziej ucierpiały na tym miasta. Nie te duże, jak Paryż, Nantes czy Strasburg, ale mniejsze, gdzie liczba mieszkańców waha się od 15 tys. do 100 tys. i na które łącznie przypada 23 % populacji Francji i 26% miejsc pracy. Razem wzięte, mają ponadprzeciętny poziom ubóstwa, więcej pustostanów, więcej bezrobotnych, za to mniej absolwentów wyższych uczelni. Jak w Arras, gdzie pustostany stanowią 20% wszystkich nieruchomości. Z centrum zniknęły lokalne sklepy i punkty usługowe, a w ich miejsce pojawiły się salony tatuażu, lombardy lub po prostu pustki. O ile historyczne budowle, nadal przyciągają turystów i są przedmiotem troski, wiele pięknych budynków z XIX i XX wieku przypomina slumsy. Dlatego zgodnie z planem Action Coeur de Ville w ciągu kolejnych 5 lat pojawią się tam nowe sklepy, biura, przestrzenie co-workingowe i odnowione budynki mieszkalne.