Skip to main content

Drugie życie kontenera

Cywilizacja pozostawia po sobie całe mnóstwo wielkogabarytowych śmieci, z którymi coś trzeba zrobić. Niekoniecznie oddać na złom. W ten sposób zużyte wagony nowojorskiego metra trafiają do Atlantyku, aby stać się domem, siedliskiem dla oceanicznej flory i fauny. Jeszcze większe możliwości dają stare kontenery, które piętrzą się w okolicach portów. To świetny materiał architektoniczny, a jego użycie oszczędza znaczną ilość energii.

Moda na zastosowanie kontenerów przy konstruowaniu budynków, dotyczy przede wszystkim budownictwa mieszkaniowego. Domy bazujące na stalowych skrzynkach powstają pod każdą szerokością geograficzną. W kontenerze można umieści np. kawiarnię. Tak zrobił Starbucks, który kontenerowy bar otworzył m.in. w Seattle.
Największa restauracja zbudowana w ten sposób powstała jednak w Północnej Karolinie. To Smoky Park Supper Club, składająca się 19 kontenerów. Cała konstrukcja stanęła w trzy dni, chociaż jak przekonują autorzy można było to zrobić znacznie szybciej, w półtorej dnia (przyspieszony proces konstrukcji na filmie poniżej). Jest to rodzaj prefabrykowanego domu na sterydach.

Stworzenie takiego miejsce to nie tylko sprawa ekscentryzmu autorów przedsięwzięcia – wyróżnienia się na tle innych knajp. Jest w tym element środowiskowej odpowiedzialności. Jak wylicza firma SG BLocks zezłomowanie jednego kontenera kosztuje około 8 tys. kWh energii, podczas gdy recycling i użycie do konstrukcji pochłania tylko 500 kWh. W przypadku Smoky Park Supper Club nadwyżka mocy sięga przeszło 142 tys. kWh. Starczy na doświetlenie lokalu przez kilka lat – w przeliczeniu to ponad 80 tys. zł.