Browarnicy sami dbają o butelki zwrotne

  • Data: 13 listopada 2018 ·
  • Autor: ·
Browarnicy sami dbają o butelki zwrotne
Share

Upowszechnienie zwrotnych butelek po piwie to marzenie każdego, komu zależy na zmniejszeniu skali odpadów. W Oregonie, na Zachodnim Wybrzeżu, sami browarnicy postanowili to zrobić. Pierwszym i największym wyzwaniem było ustandaryzowanie butelek.

Amerykanie borykają się z tym samym problemem, który mamy w Polsce. Dawno temu obieg pustych butelek był stały i zamknięty. Zużyte trafiały do sklepu, później sortowni, aby na końcu wrócić do browaru. System dawno się jednak rozregulował i brak jest dobrej infrastruktury na prowadzenie regularnego odzysku. Stare dobre obyczaje postanowiła przywrócić kooperatywa Oregon Beverage Recycling Cooperative (OBRC), powołana przez browarników.

Jest o co walczyć. Przeciętnie jedna butelka może liczyć na 25 „żyć” – wypicia i zwrotu. Oznacza to ogromną oszczędność energii, a wraz z nią ograniczenie emisji CO2 o 92 proc. w stosunku do zwykłej stłuczki, która jest mielona i trafi z powrotem do huty.
Kluczowa jest w tym względzie logistyka – odbiór zużytych opakowań i odstawienie ich do browaru. W procesie największą do wyeliminowania trudnością jest różnorodność kształtu butelek. Dlatego OBRC zdecydowało, że trzeba stworzyć jednolity standard, który znacząco uprości odzysk szkła. I tak się stało. Długo trwały dyskusje jak ma wyglądać modelowa butelka, ale wreszcie ustalono standard zarówno na duże, jak i małe piwo. Na taki kompromis poszedł m.in. Buoy Beer Comapny, słynący z estetyki regularny zwycięzca konkursów na najlepsza etykietę.

Inicjatywa, z którą wyszło siedem browarów zyskuje coraz większą popularność. Sam Oregon szczyci się już tym, że gdy średni krajowy odzysk butelek sięga 40 proc., tutaj osiągnięty został już rekordowy poziom 80 proc. Inicjatywą zainteresowały się już kolejne organizacje stanowe, zarówno z sąsiedniej Kalifornii, jak i ze Wschodniego Wybrzeża: Nowego Jorku oraz New Jersey.

/Fot: Buoy Beer Comapny//


PRZECZYTAJ TAKŻE: